Hurtownia instalacji sanitarnych ma stronę zbudowaną w 2013 roku. Na komputerze wyświetla się pełny katalog z opisami i tabelami parametrów. Na telefonie użytkownik jest przekierowywany na adres m.hurtownia.pl, gdzie widzi uproszczoną wersję: logo, telefon, formularz i skróconą listę kategorii bez opisów. Przez lata nikt nie widział w tym problemu. Do czasu, gdy ruch z Google zaczął spadać, a kolejne kategorie wypadały z wyników.

Co zmieniło indeksowanie mobile-first

Google od kilku lat ocenia i indeksuje strony na podstawie tego, co widzi robot udający smartfon. To oznacza, że dla wyszukiwarki podstawową wersją hurtowni jest uboga strona m., a nie rozbudowany katalog z komputera. Jeśli treść, opisy produktów, dane strukturalne czy linki wewnętrzne istnieją tylko w wersji desktopowej, Google ich po prostu nie bierze pod uwagę.

Typowe problemy z osobną wersją mobilną

  • wersja m. zawiera mniej treści niż wersja na komputery,
  • brakuje w niej danych strukturalnych i opisów obrazów,
  • przekierowania między wersjami prowadzą na stronę główną zamiast na odpowiednik podstrony,
  • brakuje wzajemnych oznaczeń wersji, więc Google traktuje je jak dwa osobne serwisy,
  • każda zmiana treści musi być wprowadzona dwa razy, a zespół często o tym zapomina,
  • linki zewnętrzne rozkładają się między dwie domeny.

Trzy podejścia do obsługi telefonów – porównanie

Podejście Jak działa Ryzyko dla indeksacji Koszt utrzymania
Strona responsywna Jeden adres i jeden kod, układ dopasowuje się do ekranu Niskie – ta sama treść na każdym urządzeniu Niski
Dynamiczne serwowanie Jeden adres, serwer wysyła inny kod zależnie od urządzenia Średnie – łatwo o różnice w treści Średni
Osobna wersja m. Dwa adresy i dwa zestawy stron Wysokie – treść, linki i oznaczenia często się rozjeżdżają Wysoki

Jeśli masz osobną wersję m. – zaplanuj przejście na stronę responsywną

Rekomendacja: przy najbliższej przebudowie strony przejdź na układ responsywny i przekieruj każdy adres m. na jego odpowiednik w głównej domenie. Warunek – przekierowania muszą być jeden do jednego, a nie zbiorczo na stronę główną, inaczej stracisz zaindeksowane podstrony. Wyjątek stanowią serwisy, które nie mogą w najbliższym czasie przebudować strony. Wtedy trzeba przynajmniej wyrównać treść wersji m. do wersji desktopowej i dodać poprawne oznaczenia alternate i canonical między wersjami.

Armatura sanitarna na półkach hurtowni instalacyjnej

Plan migracji krok po kroku

  1. Zrób listę wszystkich adresów w wersji m. i ich odpowiedników w wersji głównej.
  2. Wdróż stronę responsywną i sprawdź, czy na telefonie widać pełną treść.
  3. Ustaw przekierowania 301 z każdego adresu m. na odpowiednik.
  4. Usuń wersję m. z mapy strony i zaktualizuj linki wewnętrzne.
  5. Monitoruj w Search Console liczbę zaindeksowanych stron przez kolejne tygodnie.

W hurtowni po przejściu na stronę responsywną kategorie produktów wróciły do indeksu w ciągu dwóch miesięcy, a opisy techniczne armatury zaczęły pojawiać się w wynikach na zapytania z parametrami.

Najczęstsze pytania

Czy wersja m. musi zostać całkowicie usunięta?

Po przejściu na stronę responsywną wersja m. powinna już tylko przekierowywać na odpowiedniki. Trzymanie jej jako działającej kopii tworzy duplikaty i utrudnia Google wybór właściwej wersji.

Jak długo utrzymywać przekierowania z adresów m.?

Co najmniej rok, a najlepiej bezterminowo, zwłaszcza jeśli do adresów m. prowadzą linki zewnętrzne. Utrzymanie przekierowań kosztuje niewiele, a ich usunięcie może odciąć część ruchu.

Czy strona responsywna zawsze jest szybsza?

Nie zawsze. Źle zaprojektowana strona responsywna potrafi ładować na telefonie te same ciężkie obrazy co na komputerze. Dlatego przy przebudowie trzeba zadbać o obrazy w różnych rozmiarach i ładowanie tylko tych zasobów, które są potrzebne na danym ekranie.

Co zmieniło się w hurtowni po migracji

Poza powrotem kategorii do indeksu hurtownia zyskała coś jeszcze. Opisy techniczne armatury, dotąd widoczne tylko na komputerach, zaczęły trafiać do instalatorów, którzy sprawdzają parametry na telefonie bezpośrednio na budowie. Liczba zapytań ofertowych wysyłanych z urządzeń mobilnych wzrosła w ciągu kwartału kilkukrotnie. Okazało się, że uproszczona wersja m. nie tylko szkodziła indeksacji, ale też odcinała hurtownię od klientów, którzy najczęściej korzystają z telefonu.

  • jedna wersja strony zamiast dwóch do utrzymania,
  • pełna treść dostępna na każdym urządzeniu,
  • jeden zestaw linków zewnętrznych zamiast rozproszonego na dwie domeny,
  • prostsze wprowadzanie zmian przez zespół.

Jak sprawdzić, czy Twoja strona ma osobną wersję mobilną

Nie zawsze jest to oczywiste. Najprostszy test to otwarcie strony na telefonie i spojrzenie na pasek adresu – jeśli pojawia się przedrostek „m.” albo katalog „/mobile/”, strona ma osobną wersję. Czasem jednak różna treść jest serwowana pod tym samym adresem, zależnie od urządzenia. Wtedy pomaga porównanie kodu strony pobranego jako smartfon i jako komputer w narzędziu sprawdzania adresu w Search Console.

Warto też zwrócić uwagę na stare przekierowania. Zdarza się, że strona dawno przeszła na układ responsywny, ale serwer nadal przekierowuje niektóre telefony na nieistniejącą już wersję m., co kończy się błędem. Takie pozostałości po dawnych rozwiązaniach potrafią przez lata psuć ruch z urządzeń mobilnych, zanim ktoś je zauważy.

Przy planowaniu przebudowy warto od razu zaangażować osobę odpowiedzialną za SEO, a nie dopiero po starcie nowej strony. Lista przekierowań, zachowanie treści technicznych i weryfikacja kodu mobilnego to zadania, które przed startem zajmują kilka dni, a po starcie mogą wymagać miesięcy naprawiania skutków.

Hurtownia zapisała też wnioski na przyszłość: każda nowa funkcja strony musi być od początku testowana na telefonie, a przed wdrożeniem sprawdzana w narzędziu Google, które pokazuje, jak stronę widzi robot mobilny.

Osobna wersja mobilna to jeden z przypadków, w których rozbieżność między telefonem a komputerem kosztuje widoczność. Zasady indeksowania mobile-first i to, dlaczego wersja mobilna decyduje o indeksacji każdej strony, omówiono szerzej w osobnym artykule.